Tak wyglądał ślub Oli i Mariusza z “Na Wspólnej” od kuchni. Aktorzy zdradzają kulisy nagrań
W “Na Wspólnej” nadszedł długo wyczekiwany moment – ślub Oli Zimińskiej i Mariusza Czerskiego! Dla fanów to wzruszające zakończenie trudnej drogi bohaterki, która wreszcie znalazła szczęście. Jednak niewielu widzów wie, jak naprawdę wyglądały kulisy tego wyjątkowego wydarzenia. Na planie nie zabrakło emocji i filmowych trików. Sprawdziliśmy, jak wyglądał dzień, w którym Ola powiedziała “tak”.
“Na Wspólnej”. Tak wygladał ślub Oli i Czerskiego
To moment, na który czekali wszyscy fani “Na Wspólnej”. Ola Zimińska po wielu życiowych burzach wreszcie powiedziała “tak” swojemu ukochanemu Mariuszowi Czerskiemu.
– To wyjątkowy dzień dla mojej bohaterki i wielkie szczęście, bo wydaje mi się, że Ola już w pewnym momencie zwątpiła, że to się uda – mówi Marta Wierzbicka na materiale making off nagranym na planie serialu.
Serialowa Ola długo walczyła o spokój i miłość. Teraz może odetchnąć z ulgą.
– Myślała, że sama będzie wychowywać syna, a bardzo zależało jej na tym, żeby Alek miał ojca, tutaj będzie ojczym i jest wielka radość – dodaje aktorka.
Na planie panowała niezwykła atmosfera – radość mieszała się z sentymentem. W końcu zespół “Na Wspólnej” to nie tylko obsada, ale też – jak podkreślają aktorzy – “taka trochę druga rodzina”.
Kulisy ślubu Oli i Mariusza z “Na Wspólnej”
Chociaż ceremonia urządzona w pensjonacie Romana wygląda jak z bajki, w rzeczywistości powstała w… studiu!
– Widzowie byliby zdziwieni, że nie nagrywamy tego naprawdę w plenerze. Mamy zrobioną całą scenografię, trawę położoną z rolki, piasek nawieziony – zdradzają aktorzy serialu.
Ekipa dbała o każdy szczegół, by stworzyć klimat prawdziwego wesela. Nagrania trwały tydzień, a jedna scena potrafiła zająć nawet kilka godzin pracy. Na ekranie wygląda to jak półtorej minuty romantycznej magii, ale w rzeczywistości to efekt ogromnej pracy i precyzji.
– Ślub nagrywamy przez tydzień, a czasem nawet i więcej – słyszymy zza kulis.




