Mieczysław Hryniewicz żegna Bożenę Dykiel. “Ona była słońcem”

Ziębowie

Śmierć Bożeny Dykiel poruszyła całe środowisko artystyczne. Wzruszające słowa pożegnania padły m.in. z ust jej wieloletniego serialowego partnera — Mieczysława Hryniewicza. Aktor nie krył emocji i przyznał, że wraz z odejściem koleżanki “zgasło słońce”, które towarzyszyło mu przez niemal całe zawodowe życie.

Bożena Dykiel nie żyje. Wzruszające wyznanie Mieczysława Hryniewicza

W piątek media obiegła wiadomość o śmierci Bożena Dykiel – jednej z najbardziej charakterystycznych i wyrazistych aktorek swojego pokolenia. Przez dekady stworzyła ponad 70 ról filmowych i teatralnych, a miliony widzów pokochały ją jako Marię Ziębę w serialu “Na Wspólnej”. Z produkcją była związana przez 20 lat. Ostatni odcinek z jej udziałem wyemitowano w kwietniu ubiegłego roku.

Do śmierci aktorki na antenie TVN24 odniósł się Mieczysław Hryniewicz, serialowy mąż Dykiel. 76-letni aktor z trudem powstrzymywał łzy.

Dla mnie to straszny dzień i straszne przeżycie, chciałem pokłonić się w smutku Ryszardowi, mężowi Bożeny i córkom Marysi i Zosi. […] Myśmy się znali od 1969 roku. Ona była słońcem na egzaminie na Akademii Teatralnej, pani Bożena Dykiel, taka piękna blondynka. I teraz to słońce dla mnie zgasło, zostały dla mnie tylko miłe wspomnienia i piękne chwile, które razem przeżyliśmy

Mieczysław Hryniewicz wspomniał nieugiętość Bożeny Dykiel

Mieczysław Hryniewicz wrócił pamięcią do wspólnych występów w legendarnym spektaklu “Balladyna” w Teatrze Narodowym. Przedstawienie przeszło do historii m.in. dzięki widowiskowym scenom z motocyklami, na których aktorzy jeździli nad głowami publiczności.

“Bożenka też zasuwała na motocyklu. To był głośny spektakl. Miała bardzo mocny charakter. Zawsze wiedziała, co jest ważne i o co jej w życiu chodzi” – wspominał.

Podkreślił, że najbardziej cenił w niej “kręgosłup” i nieugiętość. Przypomniał, że w przeszłości aktorka mierzyła się z pomówieniami, ale nigdy nie pozwoliła się złamać.

Kręgosłup był najważniejszy. Po swoim, nie ulegać innym. Kiedyś ludzie za nią chodzili i pomawiali, Wiktor Zborowski, bo miała kontakty z ambasadą niemiecką. To było straszne. Ona byłą tak nieugięta. Fantastyczny przykład osoby, która nie da się złamać. Zawsze z ogromną energią
– wspomniał.

Mimo bólu w jego słowach pobrzmiewała także wdzięczność za lata wspólnej pracy. Przyznał z lekkim uśmiechem, że kiedy ponownie spotkali się na planie “Na Wspólnej”, cieszył się, że przy jej energii będzie miał “trochę mniej tekstu do nauczenia”.

Śmierć Bożeny Dykiel to ogromna strata dla polskiego teatru i telewizji. Dla Mieczysława Hryniewicza to przede wszystkim pożegnanie kogoś, kto przez blisko 60 lat był częścią jego życia.

Back to top button

Adblock Detected

DISADBLE ADBLOCK TO VIEW THIS CONTENT!